sobota, 13 lutego 2010
O mnie
Tak się zastanawiam, czy to dobry pomysł na to aby gadać wam tu o aparatach, matrycach i tego typu pierdołach. Czy nie lepiej opowiedzieć moje doświadczenia związane z fotografią? No już troszkę wam opowiedziałam. Zajmuje się fotografią a w szczególności fotografia ślubna. Te kilka porad pisanych jest z mojego doświadczenia. Powinny wam i fotografowi ułatwić współprace. A co więcej o mnie wszystko zaczęło się jeszcze w szkole podstawowej gdy dostałam od rodziców na komunię aparat. Inne dzieciaki dostawały rowery górskie, telewizory, zegarki, a ja dostałam aparat ale nie taki zwykły kompakt. Dostałam lustrzankę. W sumie to źle zaczęłam. Wszystko zaczęło się nie ode mnie ale od mojego taty, który był fotografem i zaraził mnie swoją pasją. Tak więc jako kochana córka tatusia dostałam świetny aparat. Myślę, że dał mi go razem z mamą dlatego, żebym nie zabierała mu jego. Teraz się nie dziwię rzeczywiście czasami podbierałam mu jego sprzęt i chodziłam fotografować kwiatki, motyle i inne małe zwierzątka. Dobrze, że na moich wojażach nic nie udało mi się popsuć. Jak wiadomo kolejną przeszkodą było dla mnie to, że kiedyś aparaty były na kliszę, mnie tak jak teraz na kartę dwu czy sześcio gigabajtową, ale o tym kiedy indziej... No i tak to się mniej więcej zaczęło tata z troski o swój sprzęt dał mi mój własny pierwszy aparat. Dopiero potem zafascynowała mnie fotografia ślubna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz