wtorek, 16 marca 2010

Biegiem

Goniłam jak głupia i wydawało mi się, że postacie zbliżają się za szybko… No i nie wydawało mi się, bo się zbliżały. To jakieś dwie osoby, które wyszły na szlak z drugiej strony. Ach… Jak się mijaliśmy to poznałam, że to pan, który sprzedawał mi filmy w salonie fotografia ślubna. Zapytałam czy nie widzieli takiej dużej grupy osób jak wchodzili? Powiedzieli, że tak, ale to było jakieś 30-40 minut temu. Zdziwiłam się troszkę, że ta moja grupa tak zasuwa. No, ale dobra podziękowałam za informację i dalej w drogę.

0 komentarze:

Prześlij komentarz