poniedziałek, 22 marca 2010
Gonitwa
Podczas odpoczynku tak mi przyszło do głowy, żeby zerknąć, na jakim ja szlaku w ogóle jestem. Z tego, co mówili wcześniej oni mieli iść zielonym a ja jestem na CZARNYM!! Ja nie mogę… no to nic dziwnego, że się nie spotkaliśmy… Dobra wstałam i już troszkę spokojniej ruszyłam w dół. Z tego, co pamiętam z mapki, która wisiała koło salonu Fotografia ślubna. To wszystkie szlaki zbiegały się w tym samym miejscu, więc pewnie spotkamy się na dolę. Ruszyłam z buta i do końca nie zrobiłam ani jednego zdjęcia. No, ale nie dziwota, bo patrzyłam tylko pod nogi, żeby sobie nic nie zrobić…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz