piątek, 19 marca 2010

cd...

Pędziłam jak oszalała, prawie biegłam. Co prawda biec się nie dało, bo było za stromo podczas schodzenia. W każdym bądź razie pędziłam w dół jak strzała. Informacja od pana z salonu fotografia ślubna, że mam do nadrobienia pół godziny drogi nie napawała mnie optymizmem, ale cały czas wbijałam sobie do głowy, że na pewno poruszam się z 2 razy a nawet 3 szybciej od nich, czyli za jakieś 20 min powinnam ich dogonić. No i tak pędziłam i pędziłam i nawet nie zważałam na szlaki, którymi idę. Miałam ich dogonić za 20 min a ja lece już około godziny a ich ani widu ani słychu. Zmęczyłam się nieziemsko postanowiłam, więc odpocząć z 5 min.

0 komentarze:

Prześlij komentarz